Blog > Komentarze do wpisu
Addendum Anamneza (przypomnienie sobie, czyli rekolekcja) genezy żydo-chrześcijańskich świąt Paschy oraz Wielkanocy ([3])

Wytłumaczenie głębszego sensu chrześcijańskich obrzędów święta Wielkiej Nocy zawarte zostało w traktacie filozoficzno-teologicznym „De doctrina christiana” napisanym, przez św. Augustyna około roku 400, czyli w tym samym mniej więcej czasie, co omawiana powyżej księga Teodoreta z Cyru „Leczenie choroby hellenizmu”. Otóż w swej „Doktrynie chrześcijańskiej” pozostający, podobnie jak Teodoret, pod wpływem lektury „Stromata”, czyli „Kobierców filozoficznych (bez)myśli” Klemensa Aleksandryjskiego ([4]), święty Augustyn w ten sposób interpretuje haniebny fakt okradzenia przez Żydów ich egipskich sąsiadów, bezpośrednio przed ucieczką “narodu wybranego” z goszczącego go przez wieki Egiptu ([5]):
 
Naród izraelski zabrał potajemnie im te bogactwa z zamiarem zrobienia z nich lepszego pożytku (Wj 3,22). Nie dokonał tego podług własnego prawa, lecz na rozkaz boży ( tzn. na zew Mamona – przyp. MG.), zaś Egipcjanie pożyczyli im to (naczynia oraz ozdoby ze złota i srebra, a także szaty) skutkiem nieostrożności, ... Zresztą, czyż wielu naszych dobrych wiernych postępowało inaczej? Czyż nie podziwiamy jak bardzo objuczony złotem i srebrem wyszedł z Egiptu najmilszy doktor i najświętszy męczennik Cyprian? ... Poganie jednak dawali złoto i srebro oraz suknie ludowi Bożemu niejako nie zdając sobie sprawy, jak owe dary przechodziły we władztwo Chrystusowe (2 Kor 10,5).
 
Pozorny “cud” ‘zbawienia’ mojżeszowego „ludu bożego” od negatywnego osądu jego poczynań przez historię, święty Augustyn tłumaczy w rozdz. XLI 62, w sposób następujący: (Powinniśmy) mieć nieustannie w pamięci to oto wyrażenie Apostoła “Wiedza nadyma, a miłość buduje” (1 Kor. 5,7). Dzięki temu zrozumie(my), że wychodząc z Egiptu obładowany bogactwem nie może zostać zbawiony (przed pościgiem wojsk faraona – M.G.) o ile nie dokona Paschy. Otóż naszą Paschą jest Chrystus (Ef. 3,17). Następnie Augustyn podaje pełen miłości opis narzędzia tortur, na którym zawisnął Zbawiciel:
Za szerokość uważa się belkę poprzeczną, na której były rozpięte jego ręce; długość od ziemi aż do szerokości, na której udręczone było ciało od rąk do dołu; wysokość od szerokości wzwyż do końca, a na tej części spoczywała głowa; głębokość jest zaś ukryta, jako wbita w ziemię.
 
Nowoczesny filozof kultury, zaproponowaną przez Świętego Augustyna teologię “zbawienia poprzez Krzyż Pański” opisałby na chłodno w ten sposób: zarówno w starożytności jak i obecnie, ludy oraz ludzie prymitywni mają zwyczaj zrzucać swe niepowodzenia oraz zbrodnie na przysłowiowe “kozły ofiarne”, których ukaranie powoduje (przynajmniej w ich odczuciu) wygaszenie społecznych oraz osobistych napięć, wywołanych poczuciem winy. Tę nie w pełni ludzką (jak by to powiedział Karol Marks) socjotechnikę “zgładzania grzechów świata” zrytualizowali Izraelici, którzy w dniu Paschy zamieniali jerozolimską Świątynię w najzwyklejszą rzeźnię, gdzie wykrwawiano – a potem (cało)palono – całkiem sporą ilość zwierząt domowych. Szarlatański trick z “odkupieniem” przestępstw, za pomocą zrzucenia ich na niewinną (możliwie “bez skazy”) ofiarę, Święty Paweł przeszczepił do chrześcijaństwa. By ofiara z “baranka bożego” dawała w praktyce wieczne odkupienie, tenże “namiestnik Chrystusa” zrobił z Jezusa boga, który z definicji trwa wiecznie, a zatem i wieczna jest ofiara z jego Ciała (patrz “List do Hebrajczyków” rozdz. 9).
 
Chrześcijańskie Święta Wielkanocy powstały jako imitatio judeorum, czyli imitacja żydowskich świąt Paschy, ważność której to „ofiary z niewinnego Baranka” podkreślił cytowany powyżej fragment ksiegi „O doktrynie chrześcijańskiej” św. Augustyna. Z kolei zaś zarówno Pascha jak i święto Purim zostały pomyślane jako umacnianie wśród Żydów rozbójniczych (Pascha) oraz podstępnych, spiskowych (Purim) tradycji Narodu Wybranego. Nic zatem dziwnego, że i Kościół Katolicki, którzy od Soboru w Efezie w 431 roku, w znacznym stopniu pod wpływem pism św. Augustyna, zaczął tę „Paschę z Chrystusa” celebrować, sam stał się organizacją o rozbójniczym charakterze. Organizacją mającą wpisaną w swój „statut” krucjatę przeciw całemu światu, „dopóki (Chrystus Ukrzyżowany) nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje”. Tak jak to buńczucznie zapowiedział, realizujący światowładcze ambicje swych Ukrytych Zwierzchników, święty Paweł (I Koryntian, 15, 25).

W kolejnym zdaniu powyższego „globalistycznego” proroctwa jego autor autorytatywnie stwierdza „A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć”. Przyznaję, iż taka zapowiedź „największego z apostołów”, którego twórczość literacka zajmuje prawie połowę objętości Nowego Testamentu, brzmi dla osoby rozumnej jak najzwyklejszy bełkot. Śmierć jest przecież wpisana w naturę wszystkich ustrojów wyżej zorganizowanych niż jednokomórkowce i żaden „bóg” tego odwiecznego Prawa Natury nie jest w stanie przeskoczyć. Z tego właśnie powodu do „cnoty” zarówno Hellenów jak i Rzymian należało traktowanie śmierci, zarówno własnej jak i obcej, choćby i na krzyżu, jako „głupstwo”, które wcześniej czy później musi się wydarzyć.
 
Otwarcie stający do walki z Prawami Natury apostoł Paweł skutecznie przeszczepił do chrześcijaństwa, rozpowszechnianą przez jego macierzystą sektę Faryzeuszy, wiarę w „trupów w ciele zmartwychwstanie” – która to wiara jest przecież estetyczną obrzydliwością dla każdej dorosłej osoby, odważającej się choć trochę uruchomić własną wyobraźnię. Jak na sprawę ‘wiary chrześcijan’ spojrzy się trochę szerzej, to cały pacierz artykułów wiary, którego autor niniejszego tekstu uczył się na pamięć na lekcjach religii za Stalina, to jest po prostu super prymitywna „papka” duchowa, pozbierana przez Faryzeuszy z odpadów po starożytnych religiach Bliskiego Wschodu. Ta „strawa duchowa” swą konsystencją przypomina wstępnie „przetrawione”, za pomocą odpowiednich maszyn do mielenia, produkty spożywcze serwowane klientom przez znaną w całym cywilizowanym świecie firmę Mc Donald.
 
Gdyż to właśnie w prostocie budowy produktów obu tych firm – Mc Donalda i Kościoła, zwłaszcza Kościoła Zachodu – tkwi tajemnica tych korporacji sukcesu: nie dysponujące jeszcze wykształconym systemem trawiennym dzieci spontanicznie wybierają do konsumpcji łatwiej dla nich przyswajalne produkty. Zbyt jednak „łatwa” do strawienia strawa „duchowa” musi na dalszą metę mieć równie negatywny wpływ na zdrowie jednostek jak obżeranie się wytworami amerykańskich fast foodów: młodzi ludzie szybko zaczynają tyć, nabawiając się przy okazji chorób „niedociążonego” pracą, choćby przy trawieniu, układu krążenia. W przypadku standardowych „potraw duchowych”, jakie dla chrześcijan przygotowała w starożytności sekto-korporacja Faryzeuszy (bo przez tego „Pana” zostały wyprodukowane wszystkie artykuły „naszej” wiary), sytuacja jest bardzo podobna: od zbytniego zaangażowania się w „religię przodków św. Pawła”, ludziom w głowach zaczyna przybywać nie szarych komórek, ale po prostu wody, nie dociążone zaś pracą umysłową mózgi zaczynają popadać w choroby o charakterze zbiorowej schizofrenii. Przykladem jest tutaj choroba współczesnych amerykańskich protestantów, z utęsknieniem wyczekujących, w swych „fast foodach wiary”, zapowiedzianego przecież w Nowym Testamencie Armageddonu...
 
Bo właśnie ten objawiony przez św. Jana, plan „Stwórcy zniszczenia Ziemi” jest najlepszy dowodem, że wyśpiewane przez św. Pawła, w jego „hymnie o miłości” (I Kor. 13, 13) slogany WIARY, NADZIEI i MIŁOŚCI należy traktować jako podstępne zwiastuny Nowego Świata, zapowiedzianego już przez proroka Izajasza (65, 17; 66, 15-24). Świata w którym, tak jak w „uduchowionej Mamonem” Polsce dzisiaj, będzie bezwzględnie dominować BEZMYŚLNOŚĆ, GŁUPOTA oraz PODŁOŚĆ, żyjącego z robienia ludziom wody z mózgów (I Kor. 9, 14), „pobożnego” (dosł. ‘faryzejskiego’) kleru.
 
Jest to tekst, którego przygotowywanie autor rozpoczął w Wielki Piątek, a zakończył w piękny słoneczny dzień drugiej połowy kwietnia Anno Domini 007.
 
M.G.
www.marek.glogoczowski.zaprasza.net 
 

[1] Teodoret z Cyru „Leczenie chorób hellenizmu”, Inst. Wydawniczy PAX, Warszawa 1981.
 
[2] Karol Marks „Pieniądz” [w] K. Marks i F. Engels „Dzieła”, t. I, s. 609, PWN, Warszawa 1971.
 
[3] Pierwsze akapity niniejszego Addendum są rekolekcją (anamnezą) eseju M.G. „Bestie post-modernizmu i ich pasterze”, opublikowanego w „Forum Myśli Wolnej – Krakowski Magazyn Racjonalistów” Nr 8/9, Kraków 2001.
 
[4] Klemens Aleksandryjski „Stromata, czyli Kobierce pism filozoficznych dotyczących prawdziwej wiedzy”, Inst. Wydawniczy PAX, Warszawa. Rzeczony apologeta chrześcijaństwa potrafił interpretować nawet najprostsze stwierdzenia Jezusa z Nazaretu tak, jakby był za to swe nachalne wychwalanie proroków Izraela był skrycie opłacany przez silne w antycznej Aleksandrii „lobby żydowskie”: gdy w Ewangelii św. Jana, 10, 9, w przypowieści o ‘dobrym pasterzu’ Jezus mówi „Wszyscy, ilu przede mną przyszło, to złodzieje i zbójcy”, mając na myśli oczywiście ‘pasterzy’ Izraela (bo prac filozofów greckich, sądząc po Ewangeliach, Jezus po prostu nie znał), to Klemens pracowicie odwraca uwagę czytelników swych „Kobierców (bez)myśli”, od tej, powtarzającej się przecież we wszystkich Ewangeliach, krytyki przywództwa Izraela. Powyższe zdanie z Ewangelii Jana komentuje on sugestią, iż „Tymi ‘złodziejami i zbójcami’ mogli z pewnością być filozofowie helleńscy, którzy przed przyjściem na świat Pana (Jezusa) wykradli od Hebrajczyków pewne elementy prawdy”.
 
[5] Św. Augustyn „O nauce chrześcijańskiej” Ks. II, XL 60 – XLI 62, Inst. Wydawniczy PAX, Warszawa 1989.

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1017

piątek, 27 kwietnia 2007, kultur

Polecane wpisy