Download
this episode/ wysłuchaj, ściągnij mp3 (5 min) Dwustu funkcjonariuszy
przechodzi każdego dnia na zmianę przez drzwi wejściowe Komendy Powiatowej
Policji przy ul. Oskara Lange w Tomaszowie Mazowieckim, a ilu z nich wie, czym
się dla Polaków zasłużył ten wielki, żydokomunistyczny ekonomista?
W
narodowosocjalistycznym Frankfurcie nad Menem ulice i place nosiły nazwy ku czci
prominentów: Adolf Hitler Anlage (dzisiejsza Gallusanlage), Adolf Hitler Brücke
(Untermainbrücke), Hermann Göring Ufer (Untermainkai), itd., itd w innych
miastach.
Po wojnie to się zmieniło, bo zwycięscy alianci zechcieli
uznać narodowy socjalizm za zbrodniczy system społeczny, a prominentów tegoż
systemu za pospolitych złoczyńców winnych wszystkich zbrodni wojny. Demokracja
przyniosła z czasem Niemcom nowych patronów ulic i mostów; choć pewnie Most
Ignacego Bubisa, byłego przewodniczącego Centralnej Rady Zydów w Niemczech nie
nosiłby pewnie swej obecnej nazwy (o ile znałem Bubisa), gdyby go o to przed
śmiercią zapytać, czy życzy sobie taki zbędny zaszczyt?
Oskar Lange był
trochę jak krem Nivea a trochę jak amerykańskie czołgi z białymi gwiazdami na
stanie sowieckich pułków: przed wojną żył w Ameryce i chodził pewnie do
synagogi, a po wojnie sprowadzili go do Warszawy, żeby zbrodniczą eksploatację
Polski ująć w pięcioletnie plany wyzysku i uzasadnić całe to okrutne w Polsce
Zło i Panowanie fałszywą pseudonauką nazwaną ekonomią socjalizmu. Oskar Lange
nauczał na SGPiS-ie w Warszawie tej fałszywej ekonomii socjalizmu, jak później
Balcerowicz i żydokomunista Belka. Od tych młodszych pobratymców różni Oskara
Lange krew Polaków, w której pomoczył bezkarnie palce.
Oskar Lange był
bowiem Wiceprzewodniczącym Rady Państwa, członkiem kolegialnej Głowy Państwa
PRL-u i mógł rozpatrywać pozytywnie, lub odmownie skierowane do siebie (Rady
Państwa) wnioski o okazanie łaski w stosunku do Polaków skazanych na karę
śmierci. Instytut Pamięci Narodowej Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi
Polskiemu nie zajęła się jeszcze (o ile mi wiadomo) tą częścią haniebnej
przeszłości żydokomunistów w Polsce.
W Niemczech nie było pobłażania dla
zastępcy Hitlera, bo nikt nie wpadł na Szatański zaiste pomysł, ażeby system
narodowsocjalistyczny zastąpić demokracją w drodze tajemnych konszachtów,
przetargów, wódeczki i rozmów. W Niemczech nie było Magdalenki i tzw. okrągłego
stołu. Niektórzy mówią, że szkoda, bo moglibyśmy chodzić nadal na niedzielny
spacer na Adolf Hitler Anlage, jak policjanci w Tomaszowie chodzą do pracy na
Oskara Lange.
W Niemczech rozprawiono się z socjalistycznonarodową
zarazą. Był Trybunał w Norymberdze, byli skazani we Frankfurckich Procesach. A w
Polsce była Magdalenka i bandycka zmowa przegranych dziś moralnie polityków
(Katzyński oraz Wałęsa) ze złoczyńcami. Był tzw. okrągły stół żydokomuny i
ubowców, haniebna zmowa katów z agentami.
Przeprowadzona w Niemczech
denazyfikacja sprawiła to, że policjanta wita dzisiaj przyjazny uśmiech
obywatela. W Tomaszowie natomiast czeka na każdego, kto tylko przekroczy komendy
próg wielkie, weneckie lustro i niedyskretnie schowana za kwiatkiem kamera. Bo
tu przecież był posłem sam Zbigniew Sobotka, i tutaj ktoś mu podpowiedział przez
komórkę, żeby nazwać cały ten burdel: Program "Bezpieczna Polska".