Blog > Komentarze do wpisu
Jan Czekajewski: Dość trzy słowie o USA

W narodzie amerykańskim entuzjazm do wojenki wypalił się, bo jeśli 10 lat temu 90% samochodów miało naklejone plastykowe, żółte kokardki z napisem „Popieram Naszych Żołnierzy”, dzisiaj już ich nie dostrzegam.  Widocznie ludzie maja wątpliwość, czy warto ginąć za „Budowę demokracji na Bliskim Wschodzie”.  No, a kto za te wojny zapłacił? Naturalnie Chińczycy. Nie bezpośrednio, lecz pośrednio, kupując amerykańskie obligacje pożyczkowe. Myślę, że gdyby kosztami tych wojen obarczyć amerykańskie społeczeństwo, to wojny te nie trwały by tak długo jak są, bez obniżenia w USA stopy życiowej . Na dodatek należałoby wprowadzić obowiązkowy zaciąg do armii, co także obniżyło by społeczny entuzjazm do wszelkich wojen.  Nic dziwnego, że Prezydent  Obama nie pali się do dalszych wojen, skończenie tych dwu zajmuje mu więcej czasu niż obiecywał.

 

Ponieważ w Polsce bywam rzadko, wiec nie wiem, jakie stanowisko w sprawie tych wojen ma polski rząd i społeczeństwo. Uprzednio słyszałem, że Polacy mieli nadzieję na jakieś duże kontrakty olejowe, czy zbrojeniowe od nowego rządu w Iraku z wdzięczności za wyzwolenie. Wygląda na to, że nadzieje te spaliły na panewce. Nie wiem, na jakie interesy mogła Polska liczyć a w Afganistanie? Oczywiście, jako sojusznicy amerykańscy w NATO, może w końcu Polacy zaskarbia sobie wjazd do „krainy miodem i mlekiem płynącej” na zasadzie bezwizowej.


 Sowa.blog.quicksnake.pl (») w kategorii Jan Czekajewski

Przemysł finansowy, czyli banki i im pokrewne instytucje finansowe przejęły wiodącą rolę w Stanach Zjednoczonych. W ich interesie wyeksportowano, zrazu fabryki, a ostatnio nawet badania naukowe do krajów o niższych kosztach produkcji.  W konsekwencji dzisiejszy amerykański przemysł wytwórczy stanowi jedynie 12% dochodu narodowego a w nim 80%, podobnie jak w Sowietach, stanowi przemysł wojskowy. Naukowcy i inżynierowie stali się niepotrzebni.  Potrzebni natomiast są robotnicy rolni do zbierania sałaty i winogron w Kalifornii a także do opieki nad starzejącą się ludnością. Kucharze są także wysoko w cenie! Dlatego tez przez dziesiątki lat przymknięto oczy na napływ nielegalnych, nisko płatnych robotników z Meksyku.  Mamy ich dzisiaj ponad 11 milionów.  Dla pozoru, aby stworzyć wrażenie, że kontroluje się nielegalną imigrację, zaczęto robić trudności wizowe Polakom. Ostatnie dyskusje międzypartyjnej komisji do spraw imigrantów (tak zwanej komisji  JOLT) stanowią przykład preferencji dla nisko wykwalifikowanych robotników rolnych i usługowych, nadając im specjalna kategorie „W” ( workers). No a co z  bezrobociem, którego wielkość jest fałszywie oceniana na 7,6 %, podczas gdy w rzeczywistości jest może 15% lub 20%, jeśli policzymy tych, co są jakoby chronicznie niezdolni do pracy albo i przestali szukać pracy, gdyż ich fabryki wyeksportowano do Chin albo Meksyku?  Ludzie ci mogliby pracować na roli albo w niskopłatnych usługach. Niestety taka praca jest poniżej wymagań większości Amerykanów

Jan Czekajewski

janczek@aol.com

Przy okazji tych uwag zachęcam do przeczytania mojej książki: „Do Sukcesu Pod Wiatr” , wydanej w Polsce a także w języku angielskim pod tytułem: „Musings of a Rebellious Emigrant”, dostępne w: Amazon.com.

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Jan-Czekajewski/O-USA-do-trzy-sowie

wtorek, 16 kwietnia 2013, kultur

Polecane wpisy